100. urodziny Pani Genowefy Hałubickiej z Ciechanowic

Pani Genowefa Hałubicka z Ciechanowic (gm. Marciszów) obchodzi 100. urodziny. Z kwiatami i listami gratulacyjnymi Prezesa Rady Ministrów i Wojewody Dolnośląskiego odwiedził ją Wójt Gminy Marciszów Wiesław Cepielik oraz Kierownik Referatu Spraw Obywatelskich Gabriela Pruś. Wójt przekazał również list z życzeniami oraz drobne upominki od gminy. W towarzystwie rodziny jubilatki złożono jej najserdeczniejsze życzenia.

Podczas spotkania odbyła się długa, serdeczna rozmowa, w trakcie której Pani Genowefa wspominała swoje trudne losy z dzieciństwa.

Genowefa Hałubicka z domu Gontarzewska urodziła się na Kurpiach, w powiecie ostrołęckim. Wieś po zaborze rosyjskim była bardzo biedna. W chwili wybuchu wojny Pani Genowefa miała 13 lat. Chodziła do lasu sadzić drzewa, pomagała rodzicom i opiekowała się trójką młodszego rodzeństwa. Z mamą mieliła ziarno w żarnach, stała na czatach, by wróg nie zauważył, gdy w domu zabijano małą świnię. Pod koniec wojny ukrywała się, by nie zostać wywiezioną na roboty do Niemiec.Po wojnie, w przeludnionej i pozbawionej pracy wsi, postanowiła wyjechać do Gdańska, gdzie, jak słyszała, łatwiej było o zatrudnienie. Tam w 1946 roku poznała Władysława Hałubickiego, który wrócił z niemieckiej niewoli i szukał swojej rodziny z Kresów, z Białokrynicy w powiecie podhajeckim. Granica była już zamknięta przez Sowietów, więc wraz z przyjacielem z niewoli trafił do Gdańska. Tam poznali się i postanowili wspólnie iść przez życie.12 stycznia 1947 roku w USC w Pszczółkach wzięli ślub, zarejestrowany pod numerem 1. Pan Władysław wkrótce dowiedział się, że jego mama, siostra i krewni jako repatrianci trafili na Dolny Śląsk. Rodzina odnalazła się w Pastewniku, gdzie Pan Władysław otrzymał z PUR-u przydział na niewielkie poniemieckie gospodarstwo.W trudnych czasach Pani Genowefa ciężko pracowała w domu i w polu. Małżeństwo przeżyło razem 69 lat, wychowując troje dzieci – dwóch synów i córkę. Doczekali się sześciorga wnucząt i dwojga prawnuków. W 1969 roku przeprowadzili się do Ciechanowic, gdzie nadal prowadzili małe gospodarstwo.

Dziś Pani Genowefa mieszka z córką, zięciem i wnukiem. Jest pogodna i cieszy się każdą chwilą. Zawsze była gościnna i nadal lubi przyjmować gości. Chętnie ogląda programy o wsi. Nigdy nie stosowała specjalnej diety, nie paliła i nie nadużywała alkoholu. Bliscy pamiętają jej ciasto, ziołową herbatę i placki ziemniaczane, które smażyła, gdy niespodziewanie brakowało poczęstunku. Sama zbierała dziurawiec, rumianek i inne zioła, których smak i zapach wracają podczas rodzinnych wspomnień.

Obecnie potrzebuje pomocy przy wielu czynnościach, ale opieka nad taką Mamą i Babcią jest dla bliskich naturalna i pełna ciepła.